Patryk jaki? Jaki i jego reprywatyzacje

przez | Listopad 6, 2019

Czy sprawiedliwość zawsze jest ślepa, czy czasem jednak przymyka oko na występki swoich znajomych? Dlaczego działania jednych są przyczynkiem do głośnego wytykania win, a te same uczynki drugiego są zamiatane pod dywan?

Były szef Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. w 2017 r. złożył interesujące zeznania. Wynikała z nich bliska zażyłość z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem. Panowie obracali się we wspólnym towarzystwie, co poświadczały zarówno zeznania Jakuba R., jak również wspólne fotografie z różnych uroczystości. Siedzący w areszcie zeznał też, że Wąsik czynił starania by Jakub R. wyszukiwał kamienice, które dałoby się poddać reprywatyzacji. W ten proceder zamieszana również była związana ideologicznie i finansowo z PIS kancelaria prawna.

Podejrzane reprywatyzacje

Przykładem dokonanych w ten sposób nieprawidłowych reprywatyzacji może być kamienica przy ul. Marymonckiej 49 w Warszawie, która była w czasach powojennych przejęta przez państwo. Kilka lokali przeszło na własność lokatorów budynku w latach 70., a w latach 90. stał się on ostatecznie własnością samorządu. Sprawę skomplikowała decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która tuż przed 2000 r. unieważniła decyzję dekretu Bieruta, która to odmówiła właścicielom kamienicy przyznania im czasowej własności. Nagle, nie mając żadnego uzasadnienia w obowiązującym prawie, Zarząd Budynków Komunalnych podlegający pod działacza PIS i wiceprzewodniczącego rady Bielan, Edmunda Świderskiego, zdecydował się przekazać rzekomym spadkobiercom kamienicy klucze, nie martwiąc się o lokatorów, którzy zajmowali mieszkania w tym budynku.

Działanie to było poprowadzone z pominięciem wszelkich procedur i dobrych praktyk. Dlaczego doszło do takich wątpliwych prawnie decyzji? Smaczku dodaje fakt, iż w proceder ten zamieszana była również rodzina Edmunda Świderskiego – małżonka Świderskiego zarządzała firmą ZEST, która administrowała m.in. tym budynkiem w imieniu spadkobierców, a ich dorośli synowie – Łukasz i Michał – pełnili z ramienia Prawa i Sprawiedliwości funkcje w radzie Bielan.

Problematyczna kamienica na Schroegera

Sprawa ta, pomimo gołym okiem widocznych nieprawidłowości oraz sygnałów od pokrzywdzonych mieszkańców kamienicy, jak również innych których spotkał podobny los, nie zainteresowała Patryka Jakiego. Pełniący obowiązki szefa Komisji Weryfikacyjnej miał zajmować się wszelkimi nieprawidłowościami przy reprywatyzacjach, które były zwane „dzikimi”. Patryk Jaki surowo oceniał m.in. Zbigniewa Dubiela, który będąc burmistrzem Bielan również oddał kamienicę na ul. Schroegera 72 rzekomym spadkobiercom, a dodatkowo administrował tym budynkiem poprzez swoją spółkę POSESOR. Zbigniew Dubiel oczywiście był głównym celem Komisji Weryfikacyjnej, a Patryk Jaki w wielu wypowiedziach ostro krytykował jego działania. W jednej z wypowiedzi Jaki podkreślał, iż działanie gdy Zbigniew Dubiel „nic nie widział i nic nie słyszał”, jednocześnie zarządzając zreprywatyzowaną nieruchomością, jest patologią i zasługuje na surowe konsekwencje.

Równi i równiejsi?

Dlaczego jednak Patryk Jaki nie był skłonny do takich ocen wobec swojego kolegi Edmunda Świderskiego? Czy sam fakt, iż w sprawę zamieszani są politycy Prawa i Sprawiedliwości sprawia, że Komisja Weryfikacyjna nagle przymyka oko i zajmuje się jedynie sprawami, które zależą od poglądów ich szefa? Chętnie podnoszone krzyki o nieprawidłowościach przy reprywatyzacjach dokonywanych za rządów Platformy Obywatelskiej, niespodziewanie milkną gdy chodzi o podobne układy realizowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. A te dwie sprawy są przecież praktycznie identyczne! Dlaczego więc, tak różnie traktowane?

Prawo i niesprawiedliwość

Czy jedyna różnica, a więc przynależność polityczna uczestników dzikich reprywatyzacji może być przesłanką do zaangażowania wszelkich sił jedynie w jedną z nich? Należy stanowczo przeciwstawić się takiemu wybiórczemu działaniu Komisji Weryfikacyjnej. Bez względu na opcje polityczne, należy śledzić i rozwiązywać afery reprywatyzacyjne, bo są one związane z tragedią zwykłych ludzi i obywateli. Tzw. czyściciele kamienic posuwają się z coraz większą bezczelnością do działań nękających lokatorów budynków. Odcinanie prądu i mediów, groźby, przeprowadzanie bezprawnych remontów bez wiedzy lokatorów, utrudnianie wejścia do budynku, uniemożliwianie wejścia do pomieszczeń wspólnych to tylko wycinek z ich repertuaru. Rozwiązanie tego PIS-owskiego układu należy sobie postawić za punkt honoru w państwie prawa, winni powinni być odpowiednio ukarani. Na bok należy odłożyć polityczne preferencje, liczymy że Patryk Jaki zajmie się wreszcie tą sprawą z należytą uwagą.

Dodaj komentarz